Co to jest seva?

Seva znaczy zrobić coś dla innych i dla świata jako wyraz miłości, wewnętrznej radości i wdzięczności, bez czerpania korzyści.

Seva powstaje z postawy „co mogę dać światu”. Służba to nie działalność, to Twoja wewnętrzna postawa.

Służba jest przepływem energii miłości między ludźmi, a potrzeba dzielenia się jest naszą prawdziwą naturą. Szczere dawanie - bez oczekiwania wzajemności – przełamuje wszelkie ograniczenia i rozwija umiłowanie każdej istoty ludzkiej bez stawiania jakichkolwiek warunków. Jeśli otworzymy się na potrzeby innych, wtedy odkryjemy, że nasze życie znajduje swe spełnienie w miłości, a miłość w służbie. Jeśli Ty troszczysz się o świat, o ludzi wokół, to świat na pewno zatroszczy się o Ciebie.

Osoba chętna doświadczyć sevy motywowana jest wewnętrznym natchnieniem – śpieszy z pomocą, choć nikt ją o to nie prosi. Siła sevy płynie z wyzwań, którym dana osoba gotowa jest ochoczo sprostać, seva wznosi ponad ograniczenia, odkrywa w tobie to, że zdolny jesteś dokonać wielu rzeczy, o których przedtem by ci się nie śniło. W prawdziwej sevie nie liczymy na uznanie lub nagrodę. Radość płynąca z sevy jest nagrodą.

Pragniesz szczęścia?

Wybierz służbę na rzecz innych, zamiast zorientowania życia wokół siebie, gdyż trwałe szczęście przychodzi z dawania innym.

Sri Sri Ravi Shankar

Czym jest dla mnie seva?

Dla mnie najważniejsze jest to, co czuję w trakcie sevy. Oddaję się jej całkowicie i wiem, że płynie to z serca, z głębi ducha. Działam na 100% - inaczej się nie da, inaczej to już nie seva, tylko cos jak godziny do odpracowania… Trzeba to poczuć, aby zrozumieć. Seva to samorealizacja i sposób na spełnienie siebie. Osobiście uważam, że to połowa sukcesu w Sztuce Życia. Bardzo dużo ludzi kładzie nacisk na praktykę i medytację, zapominając zupełnie o czymś może najważniejszym. Ja miałem to szczęście, że udało mi się dostrzec to, co przynosi ze sobą służenie ludziom. A służyć można naprawdę na wiele sposobów. Jeżeli jest to seva w ashramie, traktuje go jak swój własny dom, ludzi jak przyjaciół. Jeżeli seva odbywa się poza ośrodkiem trzeba mieć duże współczucie i zrozumienie dla innych. Po prostu trzeba chcieć pomóc. Jedno jest pewne – prawdziwa seva pokazuje nam, jacy jesteśmy. JGD

Tomek

Moja pierwszą sevą było zamiatanie i zmywanie jadalni. Przyznam szczerze, że robiłam to oby szybko. Zamiatałam bez odsuwania krzeseł, czyli to, co z wierzchu widać a resztę omijałam. Drugą sevę otrzymałam taką samą i wiecie, co w pewnym momencie złapałam się na tym, że robię to porządnie tzn. odsuwam krzesła i wymiatam spod stołu, wtedy pierwszy raz poczułam, że robię to z pełnym oddaniem, poczułam się tak, jak bym sprzątała w domu. Zależało mi, aby było zrobione na tip-top. To była pełna kontemplacja. Od tego momentu ashram stał się moim domem. Seva jest dla mnie przygodą i wydarzeniem, jest możliwością spojrzenia z dystansem, z perspektywy na siebie, swoje życie, cele, problemy, priorytety. Seva pogłębiła we mnie możliwość odkrywania siebie, uczenia się drugiego człowieka a przede wszystkim poszukiwania siebie w bliźnim. Seva to dar, który jest dla mnie źródłem niesamowitej siły, to radość bycia na swoim miejscu. To cudowne spotkanie z pięknem drugiego człowieka. Seva „powiększyła mi serce”...!

Małgosia

To, że wraz z Bożeną codziennie zamiatamy salę medytacyjną jest dla mnie bardzo znaczące. To ciągłe wymiatanie, w każdej chwili, wciąż na nowo. Każdy moment, każda medytacja, każda czynność jest dla mnie takim wymiataniem. Cudowne! To sprzątanie sprawia mi wielką radość. Przez chwilę czuję, że jestem i miotłą, i podłogą, i tym, kto zamiata, i tym, kto to postrzega. Jednością! Gdy człowiek staje się świadom, każda czynność robiona jest świadomie i w pełni, życie staje się fascynujące i niezwykłe. Najzwyklejsza rzecz nabiera wtedy wymiaru boskiego.

Hanka